Moda i zachcianki

W konsumpcyjnym świecie wszystko jest na wyciągniecie ręki. Najnowsze produkty, sklepy pękają w szwach, tylko mieć pieniądze i to wszystko kupować. Niestety dorosły człowiek wie, że jak ma wiele wydatków, to na kaprysy nie zawsze wystarcza pieniędzy, dziecko niekoniecznie to rozumie.

Zmora chyba wszystkich rodziców jest borykanie się z zachciankami dziecka, które nie rozumie, że nie ma pieniędzy albo, że nie, bo już ma coś podobnego. Chęć posiadania u niektórych dzieci jest tak silna, że nie można im nic wytłumaczyć. Dzieci ulegają modom, chcą mieć najnowsze rolki, Bionicle, Barbie, a nas czeka kolejna rozmowa wyjaśniająca, dlaczego nie kupimy albo jeśli kupimy to za jakiś czas.

Nie powinniśmy dać się zwariować i lecieć na każde zawołanie dziecka, jedna zabawka raz na jakiś czas nie zaszkodzi, ale kupowanie co wejście do sklepu czegoś nowego nie jest dla dziecka dobre. Wówczas wydaje się mu, że może mieć wszystko, cokolwiek zechce, nie musi patrzeć na potrzeby innych. Tu szczególnie powinni uważać rodzice jedynaków, którzy rzadko mają okazję czymś się dzielić z innymi. Czasem nie mamy pieniędzy a drogie zabawki, a czasem po prostu nie chcemy kupować pod presja dziecięcego płaczu.

Pamiętajmy, ze dzieci ulegają podwójnej presji, z jednej strony prze środki masowego przekazu, głównie przez telewizje i internet, z drugiej przez rówieśników, którzy coś mają dlatego są fajni. Trzeba dziecku zrobić przyspieszony kurs wartości człowieka i wyjaśnić o czym świadczy posiadanie czegoś, oprócz posiadania – o niczym. Nikt nie jest lepszy, bo coś ma, a dlatego, kim jest. Nowa zabawka może i jest piękna ale nie możemy jej w tej chwili kupić. Nie dajmy się zwariować modzie lansowanej przed media, bo przecież najlepszymi odbiorcami reklam są dzieci, które naciagną rodziców na kolejny zakup.

Czasem można ulec, kupić dziecku to ekstracoś, czym pochwali się przy rówieśnikach i bedzie to przedmiotem rozmów, a ono przedmiotem zainteresowania innych dzieci, które podziwiają jego najnowsza zabawkę.